• Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
Polish English French German Russian Spanish

Wyszukiwarka produktów

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Zapomniałeś nazwy użytkownika?
Nie masz jeszcze konta? Rejestracja

Newsletter

Najnowsze informacje ze sklepu Kufer Podróżnika w Twojej skrzynce pocztowej.


Imię:

Email:

Linki

Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_allweblinks/helper.php on line 65

KSIĄŻKI KTÓRE POLECAMY



Co nowego...

Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109 Warning: Creating default object from empty value in /var/www/clients/client351/web1191/web/modules/mod_latestnews/helper.php on line 109

Twój Koszyk

Pokaż koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Strona główna Strona główna ...... O nas O nas ...... Regulamin Regulamin ...... Pomoc Pomoc ...... Czytelnia Czytelnia ...... Galeria zdjęć Galeria zdjęć ...... Kontakt Kontakt
WYWIAD z Magdą Bębenek czyli "Polka potrafi" Email
czwartek, 21 listopada 2013 13:09

Kiedy, gdzie i w jakiej sytuacji narodził  się pomysł tego projektu "Polka potrafi" i dlaczego właśnie taka książka? (Joanna Cąber i Angelika Pomykała)

W maju tego roku będąc w Londynie zadłużyłam się na 30 tys. złotych w celu zrealizowania jednego z moich marzeń. Jednocześnie zobowiązałam się, że dług oddam z dniem 8 grudnia 2013. Wróciłam do Polski na tydzień, po czym ruszałam w miesięczną podróż  i zaczęłam zastanawiać się w jaki sposób bezrobotna dziewczyna bez konkretnego zawodu ma w pięć miesięcy zarobić podobną kwotę. Nastąpiła burza mózgów (o jej efektach możecie posłuchać tu: http://bit.ly/1aCds2b) w trakcie której do głowy wpadło mi hasło „Polka potrafi” i od razu wiedziałam co to będzie – inspirująca książka dla kobiet oparta na historiach wziętych z życia moich przyjaciółek i znajomych.  Z życia wzięte, choć często brzmią jak scenariusze filmowe.

Dlaczego taka książka? Pozwolę sobie zacytować opis projektu, który znaleźć można na mojej stronie:

www.ksiazkapolkapotrafi.pl

“W obecnych czasach bardzo rzadko do mediów przedostają się informacje, które rysują pozytywny obraz naszego świata i tego, co możemy w nim osiągnąć. Słyszymy jedynie o kolejnych kradzieżach, morderstwach, przekrętach, niepowodzeniach. O tym, jak to w Polsce ciężko i jak niedobrze. O tym, że kobiety są dyskryminowane i mają małą siłę przebicia. Jak w takim środowisku mamy mieć nadzieję na lepszą przyszłość i skąd czerpać siły do tego, by działać? Jednocześnie powtarza nam się ciągle, że w życiu najważniejsze są dobre oceny, ciężka praca i trzymanie się tego, co znamy i mamy. „Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu”, czyż nie?

Nie, ośmielam się mówić ja i przedstawione w mojej książce kobiety. Wiem, że jest nas więcej. I wiem, że konieczne jest, żebyśmy w końcu zabrały głos, by inspirować młodsze pokolenia do tego, by się realizować, pomagając przy tym innym. W ciągu ostatnich kilku lat spotkałam na swojej drodze niezwykłe kobiety, w różnym wieku i wywodzące się z przeróżnych środowisk, które wytrwale dążą do tego, by podążać własną ścieżką. Polki, które udowadniają, że i w kraju nad Wisłą można: prowadzić oparty na pasji biznes; zarobić na sfinansowanie zwariowanych podróży; załatwić sobie wymiany studenckie z całym światem; zyskać popularność i uznanie prowadząc bloga; rozwijać się nieustannie i cieszyć swoją pracą. Są żywym przykładem na to, że wytrwałość i podejmowanie z pozoru ryzykownych decyzji są kluczem do tego, by tworzyć własne reguły gry. Przede wszystkim jednak pokazują, że warto.”

Jak znalazłaś i jak wybrałaś bohaterki  do swojej książki? (Magdalena Boiteux)

Z każdą z dziewczyn wiąże się dłuższa lub krótsza historia znajomości, o czym w większych szczegółach przeczytać możecie we wstępie do każdej z 13 historii. Zasadniczo, zaczęło się od wysłania wiadomości na Facebook do moich przyjaciółek i kobiet, które znałam przelotnie, ale które zapadły mi w pamięć. Różni je bardzo wiele, ale wspólnym mianownikiem jest życie z pasją, podążanie za głosem serca, duża aktywność w realizacji marzeń i poszukiwaniu własnej ścieżki w życiu. Jest jeszcze wiele historii, nawet tych z mojego najbliższego otoczenia, które chciałam przedstawić, ale wszystkie nie zmieściłyby się w jednym tomie. Stąd pomysł na całą serię „Polkowych” książek.


Czy każda kobieta jest dla Ciebie inspiracją? (Martyna Pomastowska)

W pewnym sensie tak – albo pokazuje mi, czego chcę, albo czego nie chcę. Ciągle uczę się mniej krytycznego podejścia do innych, niż to społecznie wyuczone. W sytuacji, gdy prowadzę rozmowę z kimś, z kim bardzo wiele mnie dzieli i kogo poglądów nie podzielam, dążę do zrozumienia z czego biorą się nasze różnice i akceptacji naszych odmiennych ścieżek. Zdecydowanie jednak uważam, że każda kobieta, tak samo jak i każdy mężczyzna, ma w sobie ogromny potencjał i siłę, o którą się nawet nie podejrzewają. Sama cały czas uczę się tego o sobie i moich najbliższych, moim marzeniem jest wspomagać innych w tym samym. Chcę, aby każda czytelniczka mojej książki, a także wszyscy, których poznaję na mojej drodze, czuli ode mnie wsparcie i uwierzyli, że i oni noszą w sobie historię, którą można by opisywać w książkach.

Czy podczas swoich podróży udało Ci się zainspirować jakąś inną kobietę do działania, do próby urzeczywistnienia marzeń? (Angelika Pomykała)

Z ogromną dumą i satysfakcją odpowiadam: tak. Zresztą nie tylko w trakcie podróży, również będąc na miejscu w Warszawie. Czy mówimy o zmianie diety na zdrowszą, podjęciu nowego wyzwania, ruszeniu w wymarzoną podróż, rozpoczęciu studiów czy nowej profesji – podobne doświadczenia miałam okazję słyszeć od wielu osób. Ponownie, nie tylko kobiet. Ich historie są tym, co jeszcze bardziej napędza mnie do działania i pokazuje, że idę w dobrą stronę. Także maile i wiadomości na FB, które dostaję regularnie od czytelniczek „Polki” pokazują mi, jak wielką wartość ma projekt, który realizuję. Słowa „moich” dziewczyn mają ogromnie pozytywny wpływ na kobiety, które się z nimi zetkną. Moje marzenie o inspirowaniu innych spełnia się z każdą sprzedaną książką.


Czy realizacja projektu „Polka potrafi” czyli napisanie książki, spotkania autorskie i kontakt z czytelniczkami jakoś Cię zmieniły?

Na pewno. W ogóle wyznaję zasadę, że nieustannie się zmieniamy, niezależnie od tego, czy chcemy, czy nie i czy mamy na to wpływ, czy nie. Bardzo wiele się uczę – o tym jak funkcjonuję ja, jak zachowują się inni ludzie i co nimi kieruje, o zasadach rządzących promocją i sprzedażą nowego projektu. Nabywam obycia ze sceną, bo od kilku tygodni jestem regularnie zapraszana jako prelegentka lub panelistka na wydarzenia prokobiece w całym kraju. Dodatkowo, obecnie zaczynam prowadzić szkolenia firmowe, m.in. z osiągania celów. Poza tym, muszę nauczyć się czuć się komfortowo z promowaniem własnego nazwiska, bo jestem niejako marką mojej własnej firmy i książki.

Ponadto, z każdego z wywiadów, które przeprowadziłam na potrzeby „Polki”, wyniosłam coś bardzo wartościowego. Konkretnymi lekcjami dzielę się, podobnie jak historią, która łączy mnie z bohaterkami, w każdym z rozdziałów. Spotkania autorskie za każdym razem dodają mi pewności, że projekty taki jak mój są bardzo potrzebne, a z drugiej strony – że Polki są gotowe na to, by na poważnie zacząć się realizować i odkryć, co w nich drzemie.

Zanim napisałaś książkę realizowałaś swoje marzenia podróżnicze. Które odwiedzone przez Ciebie miejsca wywarły na Tobie największe wrażenie i dlaczego?

Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć w kilku zdaniach, ani wybierając jedno konkretne miejsce. Z każdym wiążą się niesamowite historie, zwariowane przygody i cudowni ludzie, których poznałam. Chorwacja jest idyllą, którą pamiętam z dzieciństwa; Belgia, a tak dokładniej Bruksela, była przez chwilę moim drugim domem; w Paryżu spędziłam niezapomniane chwile z przypadkowo poznanymi podróżnikami z całego świata, choć potrzebowałam trzech wizyt w tym mieście, by dać się nim oczarować; Kair był pierwszym tak odmiennym miejscem, do którego dotarłam – miasto moloch, śmierć w oczach przy przechodzeniu przez ulicę i najpyszniejsze falafele, jakie jadłam; w Malezji pierwszy raz zetknęłam się z azjatycką toaletą „na Małysza” i, mając chwilowe problemu żołądkowe, pomyślałam sobie: „No to się zaczyna!”; pierwszy wieczór na Bali spędziłam na plaży i kiedy tańczyłam jak szalona w klubie nocnym, zaczęłam zastanawiać się dlaczego będąc studentką nie przylatywałam do Azji Południowo-Wschodniej co roku, by spędzać tam całe wakacje… A jesteśmy dopiero przy mojej pierwszej większej podróży, trzy lata temu. Rozumiecie więc chyba, dlaczego nie umiem na to pytanie krótko odpowiedzieć…

Ale już kończąc: kocham Islandię, na której nagrałam zresztą filmik promujący książkę, który obejrzeć możecie na mojej stronie; uwielbiam Bombaj (Mumbaj), w którym mieszkałam 3 lata temu i do którego planowałam się znowu przeprowadzić w tym roku, lecz życie miało dla mnie inne plany; urzekły mnie klimat i położenie Grenady w południowej Hiszpanii, w której z chęcią spędziłabym kilka wiosennych i letnich miesięcy; Nowy Jork powalił mnie na kolana ilością sztuki, tańca, teatru i swoją różnorodnością, w każdym możliwym aspekcie.


Znajdujesz w podróży inspirację?

Inspiracja jest dla mnie tak nieodłączną częścią podróży, jaką jest oddychanie. Nie umiem wyrazić słowami tego, jak bardzo się zmieniłam w trakcie moich wyjazdów, jak się rozwinęłam i ile się nauczyłam. Nie da się tego ocenić, ani nadać żadnej konkretnej wartości.

Dzięki poznanym w trakcie podróży ludziom; doświadczonym – nowym dla mnie - stylom życia i patrzenia na świat; historiom, które usłyszałam i marzeniom, które pojawiły się w mojej głowie jestem dzisiaj tym, kim jestem i mam w sobie siłę, by realizować projekty takie jak „Polka”.

Jakie masz najpiękniejsze, najważniejsze wspomnienie z  podróży? (Ag Oli)

Nie ma jednego. To dużo trudniejsze pytanie niż to, o miejsca, które szczególnie zapadły mi w pamięć. Doprawdy nie wiem, na co bym mogła wskazać. Każdy wyjazd pełen jest pięknych wspomnień. Trzy lata spontanicznych podróży po czterech kontynentach są nie do zamknięcia w jednym wspomnieniu.

Z podróży zawsze przywożę ze sobą zapamiętane obrazy, smaki i zapachy. Najmilsze mi obrazy to plaże na Dominikanie, smaki to wspaniałe bakłażany z Jaffy w Izraelu, a najbardziej kochany zapach -to zapach Afryki, gdy wysiadam z samolotu. Magda, podaj proszę swoje obrazy, smaki i zapachy z podróży. (Agata Guńko)

Obrazy: dzikie fiordy islandzkie; widok ze szczytu wulkanu Rinjani na wyspie Lombok w Indonezji; czerń otchłani wody w trakcie nocnego nurkowania na wyspie Koh Tao w Tajlandii; feeria barw w trakcie indyjskich ślubów; kościół wykuty w skale w miejscu górującym nad kairskimi slumsami; cygani w kolorowych poliestrowych koszulach improwizujący dla mnie flamenco w jaskiniach Sacromonte. Smaki: mango, mango i jeszcze raz mango w Bangkoku, bo na najlepszy zbiór indyjskich mango się nie załapałam; również z Bangkoku – cudownie słodkie i ożywcze małe kokosy, które pożerałam na potęgę; islandzkie naleśniki, camembert i czekolada jedzone w naturalnych gorących źródłach w trakcie zimnej, deszczowej nocy gdzieś na islandzkim pustkowiu; z czasów, kiedy jeszcze jadłam mięso – przystawka chicken tandoori w sylwestrową noc na dachu jednej z najbardziej ekskluzywnych restauracji w Bombaju i lody kufli falooda z rabdi w mojej ulubionej budce na plaży Juhu; nowojorskie frytki ze słodkich ziemniaków w wegetariańskiej knajpie przy 9. Alei. Zapachy: indyjskiego domu moich przyjaciół; brukselskich frytek przy Grand Platz; świeżo rozkrojonej papai, którą codziennie jadłam w Azji na śniadanie; kurz i zaduch egipskich ulic; bryza oceanu wdychana na plaży maluteńkiej indonezyjskiej wyspy Gili Trawangan.

Jakie są Twoje kolejne plany podróżnicze? (Ag Oli)

Za dwa tygodnie, 2 grudnia, ruszam do Nowego Jorku, gdzie następnego dnia wsiadam w samochód i przejeżdżam całe Stany wszerz, żeby 8 grudnia zacząć w Kalifornii pierwsze w seminariów samorozwojowych, na potrzeby których się zadłużyłam w maju. Następnie Boże Narodzenie z przyjaciółmi w Montrealu, w Kanadzie, Sylwester w Nowym Jorku i tydzień w Majami, tuż przed kolejnym, styczniowym, seminarium na Florydzie. Do Polski wracam 21 stycznia, a już dzień później ruszam do Bahrajnu, żeby jako jedna z grupy około 30 blogerów, podróżników i dziennikarzy z całego świata wziąć udział w inicjatywie DiscoverBH, sponsorowanej i organizowanej przez rząd Bahrajnu. W marcu wstępnie przymierzam się do wyjazdu do Indii na święto Holi a później, któż to wie? Nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość. Miejsc do odwiedzenia i powodów, żeby tam pojechać na pewno nie zabraknie mi przez całe życie.

Jakie jest twoje największe marzenie? (Angelika Pomykała)

Być szczęśliwą, mieć szczęśliwą rodzinę, budować wartościowe relacje z innymi i wykonywać pracę, która mnie pasjonuje, pomagając jednocześnie innym. A co to dokładnie oznacza, gdzie i w jakiej dziedzinie? Obecnie jest to projekt „Polkowy” i kolejne podróże, obie te rzeczy zamierzam kontynuować w przyszłym roku. Nie wiem jednak co da mi szczęście np. za 3 lata, więc się nad tym za bardzo teraz nie zastanawiam. Dlatego właśnie uważam, że budowanie naszego „sukcesu” i poczucia zadowolenia z życia powinno być codziennym procesem. Wtedy życie jest jak marzenie.

Skąd czerpiesz energię i siłę do działania i tak mega fantastycznego nastawienia do życia? (Agata Cygan)

Z poczucia satysfakcji z tego, co już w życiu zrobiłam i z pięknych wspomnień. Z relacji z bliskimi mi ludźmi. Ze znajomych i nieznajomych, którzy mnie inspirują i pokazują, jak wiele można w życiu robić. Z podróży i wszystkiego, co z nimi związane. Z zewnętrznych źródeł inspiracji, takich jak książki i filmiki, np. kolektywu Soulpancake  (uwielbiam ich!) czy TED. Z kilku lat pracy nad sobą, swoimi przekonaniami i samoświadomością. Z głębokiego przekonania w to, że świat i ludzie są dobrzy, że jest obfitość wszystkiego, czego możemy potrzebować, i że zawsze w potrzebie pojawi się ktoś, kto mi pomoże lub sama znajdę wyjście z trudnej sytuacji. Z myślenia o przyszłości, która jawi mi się w cudownych barwach. A i tak mam świadomość, że nie jestem w stanie wymyślić wszystkich wspaniałości, które na mnie czekają. Gdybyś kilka lat temu zapytała mnie, jak będzie wyglądać moje życie, ogólnie nakreśliłabym Ci coś podobnego do tego, co się w nim obecnie dzieje. Tak cudownych szczegółów nie byłabym CI jednak w stanie podać. Gdybyś kilka miesięcy temu zapytała mnie, jak będzie wyglądać końcówka 2013 roku, powiedziałabym Ci, że będę się szkolić na producentkę reklam telewizyjnych mieszkając w Bombaju, bo jeszcze w kwietniu miałam takie plany, załatwioną pracę w Indiach itp. A tymczasem napisałam i samodzielnie wydałam książkę, która zmienia ludzkie życia. I to wszystko w zaledwie kilka miesięcy. Myśląc o takich właśnie wydarzeniach z mojego życia czuję ogromną dawkę energii. Poza tym wiem, że najlepsze dopiero przede mną – od trzech lat nieustannie to powtarzam: „To był najlepszy rok mojego życia!”. Tak będzie i 31 grudnia 2013 roku, tak będzie w każdym kolejnym. Czym się nie cieszyć?


Jestem ciekawa czy masz już pomysł na kolejną książkę?

Kilka, zresztą niektóre są już od dawna zaczęte, a jedna prawie skończona – choć wymaga przetłumaczenia na język polski (zazwyczaj swoje teksty i artykuły piszę najpierw po angielsku). Jest to przewodnik po tanim podróżowaniu, który w pierwotnych planach miałam zamiar wydać w sierpniu br., ale premierę przełożyłam na wiosnę 2014. Oprócz tego kolejne „Polki”, książka z moimi przygodami podróżniczymi połączonymi z refleksjami na temat siebie i innych, a także książka-niespodzianka, którą chcę wydać na swoje 27. urodziny. Niespodzianka, którą też chcę namieszać w głowach czytelniczek. Będzie o tym, jak widzimy świat i ile możliwości (nie) dostrzegamy… Wszystko oparte na prawdziwych historiach i faktycznych wydarzeniach.

Czy jest takie pytanie, na które chciałabyś odpowiedzieć, a nikt Ci go jeszcze nie zadał?

Tak – jak sobie radzisz z kryzysami? Jako że mam dużo energii i robię fajny projekt, a ludzie widzą mnie zazwyczaj bardzo nakręconą i uśmiechniętą, można by odnieść wrażenie, że jestem jakąś supermenką, która nigdy nie ma gorszego dnia. Taka wizja może przerażać i powodować, że ktoś pomyśli sobie „Cóż, ona już taka jest – ja bym tak nie potrafiła!”. Nieprawda. Nie jestem Siłaczką, nie jestem kłębkiem samych pozytywnych emocji i coraz częściej zdaję sobie sprawę z tego, że to wcale nie na tym polega. W mojej głowie też pojawiają się wątpliwości. Mam dni spadku formy, gdy najchętniej nie wychodziłabym z łóżka lub płakała, aż wypłaczę wszystko, co złe na tym świecie. Ale zaczynam to akceptować, rozumieć, że wszystko w życiu dzieje się cyklicznie. To zupełnie jak z porami roku – w każdym projekcie, pracy, związku, samopoczuciu – jest czas, gdy widzimy jedynie ciemność i niewiele jest nas w stanie wyciągnąć z łóżka, jednak chwilę później nadchodzi wiosna – czas nadziei, nowych pomysłów i rozkwitu. Później przychodzi lato, gdy słońce ogrzewam nam twarz, mamy w sobie tyle energii, że nie wiemy, co ze sobą zrobić, skaczemy dookoła jak małe króliczki. Aż w końcu uspakajamy się, dorastamy w tym, co się działo w ostatnim okresie, nadchodzi czas wyciągania wniosków, robienia kolejnych planów. I tak w kółko.

Póki co nie znalazłam wyjątków od tej reguły i zaczynam wychodzić z założenia, że nie ma co się temu przeciwstawiać i z tym walczyć. To, czym możemy się jednak zająć jest wychodzenie i wchodzenie w odpowiednie stany kiedy jest nam to potrzebne, a także zwiększanie samoświadomości tak, żeby przeczuwając nadchodzącą zimę dobrze się zaopatrzyć i wiedzieć, jak szybciej przywołać wiosnę. Czy będą to tańce wokół ogniska, czy zaklinanie księżyca, czy w końcu praca nad samorozwojem – wybór pozostawiam Wam…

O podróżach Magdy możecie przeczytać na jej blogu:

BeeTheAdventure



 
Opublikuj na Facebook
 
© Copyright 2010
Kufer Podróżnika
ul. Klimeckiego 14
30-705 KrakĂłw
Projekt i wykonanie: zalecki www design Maroko Spa